Obiektywizm

Czy polskie dziennikarstwo musi być pozbawione obiektywizmu? Czy każda informacja okraszona musi być głupimi i nikomu nie potrzebnymi komentarzami opłacanymi przez sponsora.  Otóż Gazeta Wyborcza zamieszcza następującą informację:
„Wczorajsze przesłuchanie Piotra Dudy przez gdańską policję można potraktować, jako rutynową czynność wymiaru sprawiedliwości. Skoro władze Gdańska uznają, że 28 sierpnia doszło do zniszczenia mienia – związkowcy odpiłowali imię Lenina z historycznej bramy Stoczni Gdańskiej – to procedury wymagają takiego przesłuchania. Piotr Duda na policji się stawił, informując wcześniej dziennikarzy, o której policja go przesłucha. Nic, więc dziwnego, że jego wejściu i wyjściu towarzyszyło medialne zainteresowanie. Przy okazji przewodniczący Duda podzielił się kilkoma znanymi już myślami: Lenin to zbrodniarz i nie powinien widnieć na bramie stoczni, imię zbrodniarza zawieszono pod osłoną nocy, bez konsultacji ze stoczniowcami. No i jest zdziwiony, że w wolnej Polsce ma odpowiadać za Lenina… Wszystko znane, wręcz oklepane. Ale przekaz poszedł w świat, kolejny akt związkowo-gdańskiej wojenki przypomniał o sytuacji w grodzie nad Motławą. Komentarze z otoczenia Dudy także są przewidywalne: „Atmosfera przesłuchania świetna, policja na poziomie, wykonuje tylko swoje obowiązki“. Ale można też usłyszeć: „Szkoda, że policja i prokuratura muszą zajmować się takimi sprawami. Szczególnie w Gdańsku, gdzie jest tyle naprawdę poważnych spraw…“. I tu następuje znaczące milczenie.
Duda powiedział jednak rzecz kluczową dla sporu. I ważną PR-lowsko. Stwierdził mianowicie, że decyzja i jej realizacja – czyli usunięcie Lenina – były kolegialne. Zdecydowała o nich cała komisja krajowa, czyli sto osób. I kolegialnie Lenina cięto. Imamy tu wstęp do filmowego serialu. Stu związkowców na przesłuchaniach? Przedstawienie trwa…”

Teraz przyjrzyjmy się informacji z tego samego zdarzenia, które opublikował Nasz Dziennik przekazując je inaczej:

Policja przesłuchała przewodniczącego „Solidarności” Piotra Dudę, który zeznawał w Gdańsku w sprawie usunięcia napisu „im. Lenina” z historycznej Bramy nr 2 Stoczni Gdańskiej. Dokonali tego pod koniec sierpnia działacze „Solidarności” i posłowie PiS.
Szef „Solidarności” nie krył zaskoczenia, że prokuratura i policja prowadzą postępowanie wyjaśniające. – Nie sądziłem, że będę ścigany i będę się musiał tłumaczyć z usunięcia z przestrzeni publicznej nazwiska zbrodniarza komunistycznego – powiedział Piotr Duda. W trakcie przesłuchania lider „S”, który zeznawał w obecności mecenasa Romana Nowosielskiego i związkowego prawnika Michała Kozickiego, stwierdził, że decyzja o usunięciu napisu została podjęta kolegialnie przez Komisję Krajową „S” i kolegialnie wykonana Na prośbę policji Duda przekazał listę członków Komisji Krajowej, którzy byli obecni na posiedzeniu 28 sierpnia w Gdańsku. W związku z tą sprawą policja przesłuchała już 10 osób, ale jak stwierdził Błażej Bąkiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, to nie koniec. Nie wiadomo też, czy Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Oliwa, która prowadzi postępowanie w sprawie usunięcia napisu „im. Lenina” ze stoczniowej bramy, zdecyduje się na wszczęcie śledztwa. Okaże się to dopiero po przesłuchaniu kolejnych świadków.
Niby podobne informacje, ale okraszone innymi komentarzami, które bardzo mocno ukierunkowują czytelnika w interpretacji wiadomości. Takie same działania znajdziemy w radiu i telewizji.

Related posts