Nic o Was bez Nas

Jeżeli masz coś do zrobienia dzisiaj, zrób pojutrze, będziesz miał dwa dni wolnego. Ot i odkrywcza myśl. Bo to jak w totolotku, całe życie gramy, licząc że w końcu się poszczęści. Niestety tak samo jest z pracą związkową. Dużo stresu, ale czy wygrana padnie. Czy komuś faktycznie zależy na nakręcaniu koniunktury, że związki są be, że to banda idiotów i że nic nie robią. Zapewne taka osoba, wygrała los na loterii i dalsze zainteresowanie się tym, co się dzieje w zakładzie jego nie dotyczy. Temat powrócił od ostatniego numeru Infosa, z czego się bardzo cieszę. Osobiście złości mnie coraz bardziej pracownicza naiwność. Bo chyba trzeba być niedowidzącym, aby nie zauważyć, że pewne zmiany lub działania inicjowane są tylko przez związki zawodowe. A w pokoju Solidarności drzwi się nie zamykają i co chwilę trafia ktoś z jakimś swoim lub działowym problemem. Nieraz to już nie wiem, czy mam do czynienia z desperatem, czy klaustrofobicznie nastawiona osobą, która trafiła przez przypadek, aby coś załatwić. Bo przełożeni nie zareagowali, bo sprawa gdzieś utknęła. Ponad półtora miesiąca, wałkowana jest sprawa aplikacji na pralinach. Rozmowy, wyjaśnienia oraz awantury. Skutek być może nie zadowalający do końca. Bo w całym zakładzie brakuje miejsca dla jednej operatorki z II kategorii. A ogłoszeń dotyczących operatora, pół sieci albo i jeszcze więcej.  Ale ja będę twierdził co innego. To niechęć przełożonych do danej osoby przełożył się na tą sytuację. Nie lubię czarowania i wmawiania , że po 30 latach pracy ta osoba nadaje się tylko do dłubania w nosie i zbierania kartonów. Tak samo jest z interwencjami bieżącymi o których zawsze piszę. Samo się nic nie robi i nic się nie dostaje. Jeżeli trafia coś do siedziby Solidarności, to znaczy że problem nie udało się załatwić na bezpośrednim poziomie. Wtedy korzystając z uprawnień które dają przepisy polskiego prawa, interweniuję na  najwyższym szczeblu zarządzania. Bo nie mam czasu chodzić po liderach oraz kierownikach. Rozumiem także, że ta droga była już przez pracownika poczyniona. Skoro trafia do związku, to związek jest odpowiedzialny za to, aby trafiła do jak najwyżej umotywowanej osoby, która tym problemem jest się w stanie zająć lub zebrać informacje.

Podstawowym celem związku zawodowego jest reprezentowanie pracowników i innych osób, obrona ich godności, praw oraz interesów materialnych i moralnych (zbiorowych i indywidualnych) na forum krajowym i międzynarodowym. I nie ma dyskusji w tej materii. To są zapisy ustawy o związkach zawodowych i takie działania przysługują działaczom związkowym. Nie lubię zwracania uwagi że jakieś kwestie nie są w mojej kompetencji czy kompetencji komisji zakładowej.  Jak najbardziej są i będą. Pora przypomnieć że siłą związków jest ich medialność oraz solidarność ludzka. Z pierwszą czy drugą opcją nie mamy żadnego problemu, szczególnie jeśli chodzi o jakąś pikietę lub demonstrację. Bez problemu możemy zebrać 2000 związkowców, bez angażowania pracowników z danej firmy. Warto także przypomnieć że związkowcy nie zapomnieli i potrafią podstawić taczkę, aby kogoś na niej wywieść. Mimo że nie wrócą stare  „styropianowe” czasy, to Solidarność ma jeszcze wystarczająco energii i siły aby pewne rzeczy zaakcentować.

Obrona praw oraz interesów materialnych i moralnych. Czyli jak my to nazywamy, Nic o was, bez nas. Nie dajcie sobie wmawiać, że natychmiast macie podjąć decyzję, lub coś podpisać. Członek związku zawodowego Solidarność, ma prawo poprosić o pomoc działacza komisji zakładowej, ma prawo zażądać obecności przedstawiciela związku zawodowego podczas rozmowy. Ma prawo skonsultować się z jego przedstawicielem z komisji zakładowej. Zapisując się do NSZZ Solidarność” korzystacie z jednego najbardziej niedocenianego przez was przywileju.  Oczekujecie paczek, dopłat do wycieczek, lub innych gadżetów. Zapominacie o najważniejszej rzeczy. To przedstawiciel komisji zakładowej, może was reprezentować, zastąpić w rozmowie lub być obecny podczas stresującego spotkania. To najbardziej wartościowa, niewymierna rzecz, o której nie chcecie wiedzieć, albo inaczej. Nie chcecie pamiętać. Pewnie lepiej i wygodniej mieć materialistyczne podejście do żądań, niż pamiętać o  tym, że każdy z działaczy jest gotów na każde wezwanie. Będąc członkiem związku, nie dajcie sobą manipulować. Szybka decyzja, nie masz czasu, lepiej to podpisz, etc… to slogany  aby wywrzeć na was presję. WY jako związkowcy, nic nie musicie. Dlaczego? Bo każda sprawa zmiany stanowiska, wypowiedzenia, dyscyplinarna lub nagrody, prędzej czy później MUSI trafić do związku.  Można wymusić decyzję  na każdym pracowniku, oprócz związkowca,  którego  interesy reprezentuje zarząd związku. Dlatego do tej pory (i zdania nie zmienimy) twierdzimy, że proces obsady stanowisk na linii pralin, nie miał nic wspólnego z obiektywizmem oraz że został przeprowadzony nieprawidłowo.

Bez konsultacji i wysłuchania opinii związku, pracodawca nie może was zwolnić, ukarać, przesunąć lub pozbawić jakiś przywilejów. Nie ulegajcie naciskom, lub szantażom. Macie do kogo się zwrócić. Jest nas dziesięcioro na terenie zakładu i żadne z nas nie odmówi obecności lub zareagowania na nieprawidłowości. Entliczek pentliczek co zrobi …króliczek? Wyskoczy z kapelusza czy nie? Wy nie musicie się o to martwić, co kierownik lub lider kryje w kapeluszu. Bo związek MUSI uzyskać dużo wcześniej informację o tym co wobec was jest zamierzone lub planowane. Całe zamieszanie z C-600 rozpoczęło się  z powodu stresu dwóch pracownic, które same podpisały porozumienie. ONE ZAPOMNIAŁY o jednym fakcie. Wystarczyło się spytać, co na to Solidarność, lub poprosić o obecność członka Komisji Zakładowej. Ja dodatkowo uważam, że świadomie została wykorzystana ta sytuacja. Można wręcz stwierdzić, że bezczelnością kierownictwa i osób z HR, było wymuszenie na pracownikach podpisania niekorzystnego porozumienia, wiedząc że mają do czynienia z członkami NSZZ „Solidarność”, którzy podlegają konsultacji i zasięgnięcia wobec nich opinii związku.  I mimo że się to nie podoba, to związek ma prawo zaopiniować decyzję pracodawcy, który chce wykonać ruch personalny. Przecież osoby za to odpowiedzialne dobrze wiedziały, że obie panie należą do Solidarności i jeżeli nic nie podpiszą, na nic się nie zgodzą, to sprawa MUSI trafić do Komisji Zakładowej. Trafiła na początku sprawa dwóch członków, którzy nic nie podpisali, a  dzięki temu mogliśmy zareagować na sytuację dwóch pań, które poczuły się oszukane.

Zakładowa organizacja NSZZ „Solidarność” zawsze zajmuje stanowisko w indywidualnych sprawach członków związku, czy osób które o to się zwróciły. To prawo nie tylko związkowe ale także konstytucyjne. I tutaj zaczynają się różnice, bo jeżeli musimy zająć się jakimś ogólnym tematem, to w indywidualnych sprawach reprezentujemy wyłącznie członków związku. W ostatnimi czasie zwróciła się jedna z pracownic z wnioskiem do Solidarności, aby poruszyć sprawę dopłaty do okularów dla pracowników działu tortów. Temat ogólny i zasadny dla związku. Nie tylko do poruszenia, ale jak najbardziej do wpisania w prawo zakładowe. Wiem że ten sam temat na pewno trafił do przełożonego (jaki i inne). Życie nie jest proste, lecz mam pewność, że jeżeli MY się tym nie zajmiemy, to nikt  nie kiwnie palcem w tej sprawie. Bo związek ma kompetencje i uprawnienie aby negocjować taki temat i wpisać go do prawa wewnątrz zakładowego. Czy uda się tą sprawę pozytywnie załatwić? Zobaczymy, ale na pewno do tego związki są potrzebne i was reprezentują? Czy to mało, aby zapisać się do związku i nas wesprzeć?

organizacje związkowe posiadają szereg uprawnień, których na pewno nie będą posiadać wasi przełożeni.  Możemy występować w sprawach prowadzenia rokowań zbiorowych. Dotyczy to zawierania układów zbiorowych pracy i innych porozumień prawa pracy. Szczególnie gdy mówimy na przykład o zwolnieniach grupowych.  To związki zawodowe zajmują stanowisko wobec pracodawcy w sprawach zbiorowych interesów i praw pracowniczych.  To bez naszego podpisu nie mają prawa być zmienione regulacje dotyczące warunków pracy i płacy. To z nami, muszą być skonsultowane pewne rozwiązania. Dobrze dla wszystkich jest, aby włączać w te prace jak  najszersze grono. Ale ktoś zapomina, że mimo pełnomocnictw to ostateczną decyzję podejmie Zarząd i związki zawodowe. Bo to związki zawodowe wraz z Zarządem ustalają i zmieniają regulaminy, w tym regulamin nagród i premiowania. O tym jakoś próbuje się nie pamiętać w tym zakładzie. My nie mamy powodu się w wstydzić, że należymy do NSZZ „Solidarność”. Staramy się   sprawować kontrolę nad przestrzeganiem prawa pracy oraz uczestniczenia w nadzorze nad przestrzeganiem przepisów oraz zasad bezpieczeństwa i higieny pracy. Już niejednokrotnie udowodniliśmy, że ściągniecie kontroli PIP, to dla  Solidarności żaden problem, żaden odległy termin.  Ostatnia interwencja jeszcze za poprzedniego właściciela, po wykonanym telefonie, odbyła się w ciągu 24 godzin.  Oczywiście najlepiej aby nie trzeba było sięgać po takie narzędzia. Jednak cierpliwość NSZZ „Solidarność” już się wyczerpuje i teraz należy korzystać z narzędzi jakie daje ustawodawstwo polskie. Jeżeli nie doceniało się związków zawodowych i tego że w wielu sprawach ustępowały w imię dobra zakładu, to pora to zmienić. Teraz jeżeli będą ustępować, to tylko tam, gdzie dotyczyć to może dobra pracowników. Pora aby komuś pewne rzeczy uświadomić i przypomnieć.  Po ostatnich miesiącach, śmiem wątpić w szczere intencję kierownictwa zakładu, aby poprawić sytuację pracowników produkcyjnych. Smutno o tym pisać, ale taka jest brutalna rzeczywistość.  Dlatego  rzeczy które są zależne od nas, a szczególnie gdy dotyczą zajęcia stanowiska w indywidualnych sprawach pracowniczych, będziemy konsekwentnie i obiektywnie prowadzić do końca.  To samo dotyczyć będzie regulaminów oraz innych dokumentów, które jakimś dziwnym sposobem bez konsultacji oraz akceptacji związków zawodowych, znalazły się jako obowiązujące w firmie. O tym które z regulaminów premiowania oraz innych  dokumentów winny być poddane regułą rozmów ze związkami zawodowymi, rozstrzygnie w najbliższym czasie Państwowa Inspekcja Pracy. Na koniec warto zwrócić uwagę że, zgodnie z ustawą pracodawca ma obowiązek udzielić związkowi, na jego żądanie, niezbędnych informacji do prowadzenia działalności związkowej, w tym informacji dotyczących warunków pracy i zasad wynagradzania. Dlatego tak ważne jest hasło powtarzane hasło, dla członków związku: NIC O WAS, BEZ NAS.

 

 

Related posts