Nie pójdę do nieba bo mam lęk wysokości

Etap aplikacji już za nami, przynajmniej dla pracowników  z naszego zakładu. Jak wyszło, co się zmieni, nie wiem. Dlatego trudno rozpatrywać to w zwycięstwach czy przegranych. Udowadnianie jak ważnym trybikiem są pracownicy z długoletnim stażem, staje się już męczące. Dlatego patrząc na ostatni okres i wymianę argumentów, aby czwórkę pracowników utrzymać w zakładzie na operatorskich stanowiskach, można powiedzieć. Dla trójki z nich ta sprawa zakończyła się pozytywnie. Czy zatem mamy do czynienia z sukcesem, czy jest się czym chwalić. Zapewne wielu pokusiło by się na takie obwieszczenie super  skuteczności, ale prawda jest smutna. Niestety, przegrali pracownicy. Przegraliście WY oraz MY. Udawadnianie pracodawcy i walka o długoletnich doświadczonych pracowników, po raz kolejny uprzytomniła mi, kim jesteśmy dla naszych przełożonych. Po raz enty od 2012 roku, robol ma być robolem i nie wychylać się poza swoje miejsce w szeregu. Że Kodeks Etyczny, dotyczy tylko Nas.  Że sentyment i wartości, widzą tylko w osobach z zewnątrz, lekką ręką przyjmowanych na stanowiska. Chyba że jak głosi plotka, mamy do czynienia z ukrytym nepotyzmem. Dlatego posłyszane słowa od jednego z przełożonych, że odejście swego czasu ponad 120 pracowników, było doskonałym posunięciem, uświadomiło mi z jak ogromnym problemem mamy do czynienia. Zatem nic dziwnego, że tak ciężko rozmawia się o jakichkolwiek rozwiązaniach dla pracowników. Bo nawet jeżeli lider czy kierownik stwarza problem, to dla dobra ogółu przesuwa się lub zwalnia pracownika. Z tym chcemy jako walczyć, bo Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” na pewno nie będzie milczał. Jako przewodniczący mam obowiązek głośno o tym mówić i wytykać palcem. Bo mnie nie ograniczy, jak wielu pracowników, kaganiec oceny, groźba nagany lub innej „nagrody” za bycie potulnym.  Bo mam prawo i obowiązek o patologiach mówić. Bo nie występuję przeciw FIRMIE, nie występuję przeciw SPÓŁCE. Ja zwracam uwagę na tych, którzy  psują wizerunek tej Szacownej Firmy. Przecież dyrektorzy, kierownicy, liderzy, specjaliści etc..  są takimi samymi pracownikami jak JA i WY. Można by powiedzieć, że posiadam jedną, niezaprzeczalną przewagę. JA zostałem w sposób demokratyczny, obdarzony zaufaniem i wybrany na przewodniczącego organizacji w zakładzie. Oni zostali wskazani palcem przez  przełożonego wyższego szczebla. Dlatego wiąże się to z problemem, wobec kogo mają wykazywać się lojalnością.  Chyba nie muszę o tym przekonywać. Dlatego śmiem twierdzić, że mamy do czynienia z pojęcie faworytyzmu. Bo czymże jest faworytyzm? Jest dawaniem osobie nieuzasadnionej przewagi nad innymi w zamian za przysługi. Dlatego stanowiska nie są wówczas obsadzane z uwagi na kompetencje czy umiejętności, ale na zasadzie znajomości i wzajemnych korzyści. I teraz zapewne pojawi się w waszych głowach pytanie. Czy kogoś oskarżam, lub występuję przeciw komukolwiek. Odpowiem NIE, odpowiem nie dla tego, że czegokolwiek się boję. Odpowiem NIE, ba aby tak twierdzić trzeba posiadać bardzo dobrze udokumentowane przykłady. Ja tylko podkreślam, jak wielką pułapką i patologią jest faworytyzm oraz powiązane z tym pojęcia nepotyzmu i kumoterstwa. Dlatego bardzo mocno zastanawiam się czy program poleceń, który ma być panaceum na problemy z zatrudnieniem, nie jest jakąś ukrytą formą kumoterstwa czy faworyzmu. Przecież jest to jakaś forma protekcji, za którą uzyska się korzyści materialne. Owszem, można stwierdzić, a co to za protekcja aby zatrudnić kogoś na najniższe stanowisko w całym łańcuchu pokarmowym zakładu. Co prawda, to prawda, ale to nie tłumaczy faktu, że popełnione zostały błędy w przeszłym okresie. Teraz odbija się to czkawką. Tylko że nikt nie przyzna się do tego i będzie się wybielał. Nikt nie chciał nas wtedy wysłuchać, że zmienia się trend. Że do władzy dojdzie bardziej prospołeczna część sceny politycznej. Dlatego mamy prawo wytykać te błędy i wkładać paluch w oko. A niech zaboli, bo musi boleć. A dla wielu obserwatorów i mniej  przewidujących mogę powiedzieć, że jeszcze co najmniej przez pięć najbliższych lat będzie boleć. Być może przez to zostanie ukarana arogancja wielu z tych, którzy myślą że nic się nie nadal nie zmieni. Już się zmienia.

 

 

 

Related posts