Z numeru 116

Życie jest zbyt ciekawe i kolorowe, aby przejmować się wieloma problemami w polityce oraz wyścigiem szczurów. Tak naprawdę żyjemy w bardzo ciekawych czasach, które niejednokrotnie nas jeszcze zaskoczą, szczególnie w sferze rozwiązań pracowniczych. To że nasi pracodawcy w żaden sposób nie są przygotowani do transformacji, nie muszę mocno przekonywać. Świadczą o tym projekty i seminaria, podczas których wyłania się tragiczny obraz zachowawczych działań zarządzających. Szykujące się zmiany w prawie pracy, trafią na nie przygotowany grunt przedstawicielstwa pracodawców, którzy niestety nie  potrafią współpracować w bardzo istotnych kwestiach. Nie sondowałem jeszcze naszego sektora w tej materii, ale smutna rzeczywistość którą dotknąłem w innych branżach w ramach pracy w sekretariacie  przemysłu spożywczego, nie napawa żadnym optymizmem. Okazuje się że tylko rozgłos medialny i  nagłośnienie spraw, potrafią wymusić aktywność zarządzających. Do tej pory jako jeden z niewielu przewodniczących w sektorze spożywczym, byłem przeciwnikiem takiego typu rozwiązań. Ale jak już kiedyś pisałem, tylko krowa nie zmienia swoich poglądów, ja zrewidowałem już swoje, dotyczące tego tematu i  milczącego zachowania wobec krzywdy lub niesprawiedliwości. Nadal tkwi we mnie przekonanie o dochodzeniu do porozumienia poprzez dialog, jednak coraz bardziej rozwiązania siłowe,  do działań Solidarności. To coraz bardziej zauważalny model, o którym  nie zapomniał.

Pośród czekających zmian pojawia się zakaz handlu w niedzielę. Solidarność już dawno określiła swoje stanowisko w tej kwestii, a proponowana zmiana jest nadal nie do przyjęcia dla związku. Teraz padnie pytanie, co nas to obchodzi.  Sprawa wolnych niedziel to nie tylko handel, ale także wprowadzenie zakazu pracy w przedsiębiorstwach, które nie mieszczą się  w formule użyteczności  publicznej. I może szybciej niż ktokolwiek się spodziewa, w nowych zapisach  kodeksu pracy, pojawią się rozwiązania, które nie przymusza was w ramach pracy zmianowej do przychodzenia w ten dzień do pracy.

Długo zastanawiałem się czy warto go nadal drukować Infos. Skoro samo drukowanie i  składanie to cztery dni pracy, nie licząc kosztów materiałów (już trzecia drukarka została zmieniona) i czasu na jego przygotowanie.  Jednak to bardzo dobre narzędzie, aby przekazać wam wiadomości, zanegować rozsiewane plotki, lub zmobilizować do działań. Tym bardziej że mimo skromnego nakładu i siermiężnego wyglądu,  jest i będzie ością w gardle przełożonych. Już w poprzednim numerze zmieniła się formuła , a ten numer mam nadzieję że pozytywnie was zaskoczy. Infos zmieni się na dwa różnego rodzaju wydania. Pierwsze z nich to kontynuowany biuletyn,  po zmianie „Magazyn Infos czyli bliżej prawdy”. Bardziej obszerne ze stałymi kolumnami (tożsamymi ze stroną internetową), wydawany co 1-2 miesiące. Drugim wydaniem będzie dużo szybszy „Serwis Infos”, który będzie miał od 2 do 4 stron. Wydawany będzie dość nieregularnie i tylko  w momencie pojawienia się ważnych i nie cierpiących zwłoki wiadomości oraz bardzo pilnych informacji dla członków NSZZ „Solidarność” .  Miłej lektury.

 

 

Related posts