Zdrowy rozsądek

Najwygodniej zwolnić związkowca. Pracodawcy często zamiast rozmawiać, wolą pozbyć się problemu. A wciąż zdarzają się pracodawcy, którzy zamiast rozmawiać ze związkowcami, wolą pozbyć się problemu. Być może problemem są nie związkowcy, lecz zbytnie zaufanie osobom którym się zawierzyło wszystko. Być może wielu osobom to, co napiszę, wyda się niewłaściwe, bo przecież jest to wbrew intuicji. Komu bardziej możemy powierzyć współpracę, niż komuś, kogo od lat znamy i komu ufamy? Zatrudniając znajomego, mamy problem z głowy: jesteśmy głęboko przekonani, że ani nas nie okradnie, ani szkód nie wyrządzi. Zaleta zatrudnienia znajomego to według nas, podobny system wartości do naszych. Uczciwie trzeba przyznać, że brzmi to dość przekonująco i mogłoby się wydawać, że rzeczywiście zatrudnienie znajomego jest wygodne i dobre dla firmy. Ale sprawa wcale nie jest taka prosta, na jaką wygląda. Mało kto bowiem zdaje sobie sprawę z tego, że zatrudnianie znajomych ma także swoje ciemne strony. Jeśli proponujesz znajomemu pracę, to musisz liczyć się z tym, że jeśli on się zgodzi, to nie masz łatwej możliwości wycofania się. W przypadku pracowników z zewnątrz zanim podejmę ostateczną decyzję, zawsze proponuję takiej osobie krótki okres próbny, ale nie znajomemu.  Dużo trudniej jest powiedzieć: „Słuchaj, stary, nie sprawdziłeś się (albo: nie pasujesz do zespołu) i niestety nie mogę cię zatrudnić”. Wtedy musisz liczyć się z tym, że taki znajomy śmiertelnie się na Ciebie obrazi lub nawet zakończy Waszą znajomość. Pojawia się także  dylemat. Jeśli ktoś wydaje się dobrym przyjacielem, to z automatu traktujemy go jako dobrego pracownika. Czy tak faktycznie  jest? Czasem osoby, które lubimy, okazują się kiepskimi pracownikami. To nie ich wina tylko błąd przy ocenie ich realnych możliwości. A pomyłka wynika z tego, że ocenia się ludzi, których zna się od lat, ale nie jako pracowników. Dlatego w pracy przymykamy oko na ich wady. Całkiem inaczej, z dystansem, ocenia się ludzi zupełnie obcych. I tutaj dochodzi kwestia autorytetu. Bo mimo ze starasz się partnersko traktować pracowników, to pewna hierarchia i autorytet są konieczne dla utrzymania porządku w firmie.  W stosunku do dobrego znajomego czy przyjaciela trudno utrzymać tego typu relacje. W przypadku zatrudniania znajomych ta relacja szef–podwładny jest poważnie zaburzona.  Dochodzą do tego także kwestie motywacyjne.  Czy dostrzegamy przepaść między postawą osób znajomych, które zatrudniliśmy, a postawą obcych osób. Rzeczywistość jest taka, że ludzie obcy bardziej się starają. Oni wiedzą, ile musieli się napracować, żeby tę pracę dostać. Może dzieje się tak dlatego, że nie dostali tej pracy po znajomości? Wiele osób zatrudnionych przez swoich znajomych ma natomiast poczucie: „Przecież to kolega i mnie nie zwolni”.  Bardzo często  kończy się to wybuchem emocji. Taka osoba najczęściej ten konflikt w pracy będzie też przenosić na relacje osobiste. Gdy jednak nastąpić powinna zmiana  lub zwolnienie z pracy stracisz także znajomego lub przyjaciela. Wasze relacje zwyczajnie się zakończą, bo taka osoba będzie do Ciebie czuła tak wielki żal, że nie będzie chciała Cię więcej znać. Absolutna większość z nich nie będzie już znajomymi. Wasze drogi rozejdą się, gdy znajomi nie będą w stanie zaakceptować konieczności ich zwolnienia, która często wynikała z czynników ode was niezależnych. Bo chodzi o to że …. decyzje może trzeba podejmować zupełnie inaczej, niż sugeruje nam to zdrowy rozsądek.

 

Related posts