JAK TO W LESIE – 5

TweetJak tylko świstak wszedł, od razu wiedziałem, że zaszło coś ważnego, i to raczej  w przyjemnem rodzaju. – No i kiedyż pan wraca do roboty panie Świstak? – zagadnąłem. – Tylko patrzyć, wpadnę jeszcze na dzień-dwa na masaż i smaruję prosto do pracy. Bo wiesz pan panie Borsuk, jużem się mocno stęsknił za tą nasza rozbestwioną ferajną. Jak się człek do czegoś przyzwyczai, to nijak później bez tego żyć, a i na osobności też powiem, że w chałupie z tą moją to cienżko wytrzymać. Nie powiem fest kobita jest, ale…

CZYTAJ CAŁOŚĆ

Jak to w lesie. Cz. 4

TweetZaczęło się normalnie. Parę dni w tył wybraliśmy się z ferajna na spotkanie z Lisem i Czaplą. No tośmy się wybrali, czyli oprócz mnie także Łoś i Zebra. U nasz, jak wiadomo, porzondek być musi, ale i inne stworzenia zawezwane zostały. Nijak z nimi dogadać się nie było, to też sami musieliśmy zaznajomić się z pewna sprawą. Cóż, jak spojrzeć na to inaczej to z Kukuła na zycher motać się nie da, a i ciężko od Kawki i Żbika wymagać coby oblatanym być. Totyż ruszyliśmy z majdanem w wyznaczone miejsce.…

CZYTAJ CAŁOŚĆ

Jak to w lesie. Cz. 3

TweetCiemno widze to, co się zaczęło dziać w lesie. Po pierwsze gruchła wieść coby przyjechać z wizytacyją miał Nadleśniczy. O to była postać, jakiej dawno nie oglądaliśmy. Faktycznie w takiem lesie miał się pojawić to niedobrze wróżyło. Pierwsza raban narobiła Kukuła. Obsztorcować to ona potrafiła każdego, ale i lubiła jak to w zwyczaju chwalić się na wszelkie strony. Faino że z tego powodu jakiegoś ambarasu wiencej nie było. – Ja ci powiem – rzekneła Kukuła – że z tego nic dobrego nie będzie. – A ja ci powiem, że leśniczy…

CZYTAJ CAŁOŚĆ

Jak to w lesie. Cz. 2

TweetLuknołem jeszcze raz na pisanie i obciełem całość. – Poniekąd mamy problem – odezwał się Świstak -No, widzisz, znakiem tego , my sobie tymczasem spokojnie napiszemy, co i jak – rzekłem do Świstaka. – Znaczy gwizdałeś na Srokie? – Jak rany, może i cokolwiek gwizdnołem, ale nie, aby nagwizdać tylko, co racja to racja – zaciął się Świstak – znakiem tego, ma się rozumieć, faktycznie gwizdałem. Ale żeby za takie gwizdanie na targanie skazać? Sprawa była poważna i nie wiadomo jak się ten niemiły incydent skończy. – Raz ja siedziałem…

CZYTAJ CAŁOŚĆ

Jak to w lesie. Cz. 1

TweetIm bardziej poznaje nasz las, tym wiencej chce mi się wyć. Siedząc sobie wygodnie na zydlu , obcinałem  na ekran. Badziuch trochę przeszkadzał w skupieniu myśli, a i niemniej makówka troszkę dymiła po ostatniej balandze. Drzwi otwarły się z głośnem hukiem i do pokoju wpadł Świstak. Najgorszemu wrogowi nie życzę bólu, jaki mój czerep musiał znieść, gdy z jazgotem odezwał się do mnie. Mordę miał faktyczne wredne, ale ogólnie niezły asior był z niego. Trudno było skapować, o co chodzi. Dynia trochę dymiła, ale postarałem skupić uwagę . – Te…

CZYTAJ CAŁOŚĆ

Jak to w lesie – słowniczek!

TweetBędąc Warsiawiakiem z urodzenia i z pokolenia, zawsze fascynowała mnie gwara i jej korzenie. Urodzony na Prażce czerpałem garściami zwroty które nie dla wszystkich były zrozumiane. Dotąd moimi ulubionym autorem jest Wiech i jego wspaniałe wydanie „Śmiech śmiechem”. Niestety gwara warszawska zanika i mało jest osób pokroju Staśka Wielanka, którzy kultywują zapomniana warszawską mowę. Nie zamierzam też być jakimś ekspertem  w gwarze, sam niektórych zwrotów nie pamiętam lub nie znam. Jak rożne były dzielnice Warszawy, tak rożny był także język zwykłych mieszkańców Szmulek, Kiercelaka itd. Niemniej postaram się wprowadzić kilka…

CZYTAJ CAŁOŚĆ