Eutanazja

zezemJuż od progu witam swoją ślubną.

– Jak tam u Was w pracy?

– No cóż, jakoś leci – słyszę w odpowiedzi.

– A  u mnie też tak jakoś normalnie, jak w starym autobusie. Jeden kieruje, reszta się trzęsie…

Wieczorem dyskutowaliśmy jak zwykle o tym i o tamtym… dochodząc ostatecznie do delikatnego tematu eutanazji – o wyborze między życiem i śmiercią,.

Powiedziałem wtedy:
– Nie pozwól mi żyć w takim stanie, bym był zależny od jakichkolwiek urządzeń i karmiony przez rurkę z jakiejś butelki.

Jeśli przyjdzie mi znaleźć się w takiej sytuacji, lepiej odłącz mnie od urządzeń, które trzymają mnie przy życiu….
A ona… …wstała, wyłączyła telewizor, komputer, a piwo wylała do zlewu..

I jeszcze odzywa się do mnie.

– Czy wiesz, jakie jest najsmutniejsze zwierzątko na świecie?

– A skąd ja mam o tym wiedzieć – grzecznie odpowiadam, co by się nie narazić.

– Mężczyzna – ona mi na to
– A wiesz, czemu?

– Nie – uczciwie odpowiadam
Bo ma piersi bez mleka,
Ptaszka bez skrzydełek,
Jajeczka bez skorupek,
Worek bez pieniędzy.
Dlatego 80% kobiet już nie wychodzi za mąż, bo zrozumiało, że dla 60 gram kiełbasy, nie warto brać całego wieprza do domu.

Related posts